Ojciec nie musi krzyczeć, bić ani odchodzić, żeby zostawić w dziecku ślad. Czasem wystarczy, że jest obok, ale emocjonalnie pozostaje nieosiągalny. Czasem kocha, lecz nie umie tego pokazać. Czasem wymaga tak bardzo, że dziecko zaczyna wierzyć, że na miłość trzeba zasłużyć. A czasem daje bezpieczeństwo, dzięki któremu syn lub córka wychodzą w świat z przekonaniem: „mam prawo być sobą”.