Artykuły

Dlaczego niektóre dzieci są „nieodkładalne” ?

Dlaczego niektóre dzieci są „nieodkładalne”?

Nie ma nawet takiego słowa w naszym języku, ale to określenie dokładnie oddaje jak wygląda życie z dzieckiem o wysokich potrzebach. Najedzone, śpi, podchodzisz do łóżeczka i odkładasz malucha. I co? Jest sukces? Nie! Nawet nie zdążysz się odwrócić, a Twój skarb już patrzy na ciebie szeroko otwartymi oczami i śmieje się bezczelnie, lub krzykiem oznajmia, że mu taka sytuacja nie odpowiada.

Znacie to? Ja tak miałam 4 miesiące w czasach kiedy w Polsce nie było modne chustowanie, chyba nawet nie było dostępne. Noszenie dziecka było w złym tonie i świadczyło o braku charakteru rodziców i podatności na manipulacje dziecka. Ech, w jakich dobrych czasach przyszło Wam być rodzicami. Teraz można tulić, nosić, kołysać, bujać do woli i tylko czasem można usłyszeć: ”nie noś bo nauczysz”. A ja się wtedy pytam: ”a kiedy to maleństwo zdążyło się oduczyć?”

Z czego wynika „nieodkładalność”?

Jest teoria, która głosi, że dzieci ludzkie rodzą się o trzy miesiące za wcześnie i rzeczywiście przez ponad 20 lat mojej pracy obserwuję taka zależność. Pierwsze tygodnie to czas na adaptację do nowego środowiska. Ogromne znaczenie ma poród i sposób żywienia dziecka. Dzieci urodzone drogami i siłami natury, oraz karmione piersią są „łatwiejsze w obsłudze”. To gra hormonów i mechanizmy zachodzące podczas przeciskania się przez kanał rodny, oraz substancje zawarte w mleku matki ułatwiają przystosowanie się do życia w nowych warunkach. Te matki rzadziej mają problem w wejściem w rolę matki, depresję poporodową, łatwiej odczytują potrzeby dziecka. To instynkt. Dzieci rodzą się po 40 tygodniach, ponieważ po 52 nie zmieściłyby się w kanale rodnym. Odnoszę wrażenie, że natura zapomniała zamontować nam torbę na dziecko, jak kangurom. Wtedy bliskość fizyczna i dostępność piersi byłaby łatwiejsza. Dlatego część dzieci lubi spowijanie, bo to przypomina otulające ciasno ściany macicy. Większość niemowląt zadowala się przytuleniem, czasem lekkim ukołysaniem, ale ręce rodzica gwarantują spokój. Bliskość zapewnia poczucie bezpieczeństwa i okazuje się, że dzieci, które nie muszą walczyć o uwagę rodziców są spokojniejsze, mniej płaczą a w późniejszym wieku łatwiej radzą sobie w kontaktach społecznych.

Oczywiście czasem niepokój, czy nawet płacz dziecka może wynikać z dolegliwości, np. bólu brzuszka, z głodu i  pragnienia, ale duża część zgłaszanych przez dziecko niedogodności wynika z niedojrzałości i instynktu przetrwania. Płaczem ogłasza niezaspokojenie potrzeb. Ludzkie dzieci są całkowicie zależne od opiekunów, a potrzeba bliskości, tulenia, czucia kochających rąk matki, słuchania bicia serca powoduje ciągłe „wołanie” o opiekę. Na każde dziecko jest sposób uspokojenia, a zadaniem rodzica jest znalezienie kodu dostępu. Czasem trzeba je zmieniać bo dany sposób przestaje działać, ale przytulanie, kołysanie i ssanie to priorytety w opiece nad niemowlęciem. Więc szukajcie sposobu na swojego maluszka. 

Otulacz, suszarka, szum fal, kołysanka, strumień płynącej wody, fotel bujany, jazda samochodem, chusta, rodzice dzieci „nieodkładalnych” są bardzo kreatywni, a znalezienie wyłącznika płaczu bardzo satysfakcjonujące.

 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów